No Image x 0.00 + POST No Image

Wygrywała cztery razy na loterii — cud liczb czy sekret statystyki

SHARE
0

Szanse są tak niewiarygodnie małe, że trudno w to uwierzyć. Wyobraź sobie każdy ziarenko piasku na Ziemi — pomnóż to przez 18. Tyle prawdopodobieństwa miało wygranie czterokrotnie. A dokładnie to zrobiła Joan Ginther w swoim niezwykłym życiu. Była była profesor statystyki na Stanfordzie, doktor nauk i ekspertka od liczb, która od 1993 do 2010 roku zgarnęła 20,4 miliona dolarów. Jej niezwykły ciąg wygranych zadziwił ekspertów, chociaż najwyższy statystyk powiadził Daily Mail, że być może odgadł jej sekret.

Wygrywała cztery razy na loterii — cud liczb czy sekret statystyki

Najważniejsze fakty o wygranych i ich rozmiarze

Największa nagroda wyniosła 10 milionów dolarów na kuponie scratch-off o wartości 50 dolarów w 2010 roku. Wcześniej, w 1993 roku, Ginther zgarnęła 5,4 miliona dolarów; w 2006 roku — 2 miliony dolarów; a w 2008 roku — 3 miliony dolarów. Ogółem od 1993 do 2010 roku skupiła 20,4 miliona dolarów. Dwie z wygranych były kupione w tej samej stacji benzynowej w rodzinnym mieście Ginther, gdzie dorastała z ojcem lekarzem. Ginther, która później nauczała matematykę w Kalifornii, nigdy się nie ożeniła i nie miała dzieci, choć jej hojność była legendą w kręgach bliskich jej ludzi.

Najważniejsze fakty o wygranych i ich rozmiarze

Co mówią eksperci o sekrecie jej sukcesu

„Matematyka loterii nie jest tak trudna. Nie sądzę, że potrzebny jest doktorat.” – powiedział jeden z czołowych statystyków, który rozmawiał z Daily Mail. „Wątpię, że to ręka Boga. Wątpię, że spędziła mało pieniędzy tylko po to, by wygrać. To gdzieś po środku. Prawdopodobnie coś zrozumiała, a także prawdopodobnie wydała sporo pieniędzy, by wygrać.” – dodał Alan Salzberg, starszy statystyk w Salt Hill Consulting. Salzberg zasugerował, że Ginther mogła wydawać część swoich początkowych wygranych na regularne granie, wybierając gry z lepszymi szansami na wygraną lub takie, które w danym dniu oferowały lepsze prawdopodobieństwa. Podkreślił także, że miejsce zamieszkania na wsi oraz wielkość wypłat wpływają na szanse, bo wsie rzadziej uczestniczą w grze, a większe nagrody przyciągają więcej graczy.

Co mówią eksperci o sekrecie jej sukcesu

Życie po wygranych i milcząca legenda

Jednym z najdziwniejszych elementów historii Ginther jest jej zniknięcie z życia publicznego po 2010 roku — od tego czasu unikała wywiadów i pozwalała mitowi rosnąć. Koleżanka z Daily Mail, Fran Wooley, opowiadała, że Ginther, która kiedyś nazywała się „JoAnn”, rozdawała losy scratch-off innym i sama była zapalonym graczem loterii zanim wygrała. „Kupiła mnóstwo takich i dawała je wszystkim” – wspominała. „Wiedziałam, że od lat grała te same liczby, a pierwsza wygrana była często w czasie, gdy nawet nie była w kraju.”

Życie po wygranych i milcząca legenda

Szlachetne gesty i skromny portret życia

Ginther nie była żoną ani matką, lecz była niezwykle hojna. Pomogła wielu rodzinom, w tym spłaciła dom jednego człowieka, opłacała studia wielu dzieci i dała Wooley oszczędnościową obligację, zanim ta przeprowadziła się. W 2011 roku dom Wooley spłonął, a Ginther zauważyła na jej koncie depozyty na rzecz przyjaciółki. „Chętnie kupiłaby Wooley samochód, ale ta odmówiła.” Ginther nigdy nie wyszła za mąż ani nie miała dzieci, lecz według Wooley zakochała się w kierowcy ciężarówki podczas pobytów w Kalifornii jako profesor. „Nigdy byś nie zgadł, że jest miliarderką,” powiedziała Wooley. „Wyglądała, jakby nie miała pieniędzy. Starała się tak przystosować.” Jej garderoba składała się głównie z koszulek i dresów; podróże do Hiszpanii, gdzie spędzała miesiące każdego roku, były jednym z nielicznych znaków bogactwa. Ginther przeprowadziła się do Las Vegas w 2001 roku, a następnie do San Antonio, gdzie zamieszkała przy brzegu Rzeki w 2014 roku.

Szlachetne gesty i skromny portret życia

Śmierć, spadek i tajemnica majątku

14 kwietnia 2024 roku Ginther zmarła w wieku 77 lat—oficjalnie z powodu chorób sercowo-naczyniowych, według raportu autopsji opublikowanego przez Daily Mail. Nieco wcześniej, 12 kwietnia odeszła w wyniku naturalnych przyczyn, a 13 kwietnia Daily Mail podał informację o dacie zgonu w autopsji. Krąży również informacja, że w San Antonio toczy się wciąż otwarta sprawa spadkowa po jej śmierci; nie wiadomo, ile z jej wygranych pozostało i czy inwestycje pomnożyły fortunę, co potwierdza przyjaciółka Wooley.

Śmierć, spadek i tajemnica majątku