No Image x 0.00 + POST No Image

Ogniowy koszmar w Crans-Montana Właściciele klubu mówią że nie mogą spać ani jeść i bronią bezpieczeństwa śmiertelnej pułapki ski baru

SHARE
0

Para właścicieli Le Constellation, francusko-korsykańskiego klubu nocnego w centrum Crans-Montana, powiedziała, że nie mogą spać ani jeść po tragedii. Śledczy rozważają możliwość postawienia im zarzutów spowodowania śmierci. Pożar wybuchł w piwnicy lokalu około 1:30 czasu lokalnego (01:30 GMT) w czwartek, a płomienie szybko objęły klub, w którym bawiły się osoby z całego świata, zabijając dziesiątki ludzi.

Ogniowy koszmar w Crans-Montana Właściciele klubu mówią że nie mogą spać ani jeść i bronią bezpieczeństwa śmiertelnej pułapki ski baru

Para właścicieli broni bezpieczeństwa klubu i twierdzi że wszystko było zgodne z przepisami

Mr Moretti, który nie był w lokalu podczas wybuchu, powiedział szwajcarskiemu serwisowi 20 Minuten: "Nie możemy spać ani jeść, wszyscy czujemy się bardzo źle." Żona była w klubie i odniosła oparzenia w ramieniu. Władze zlecają także sprawdzenie, czy bar spełniało przepisy dotyczące bezpieczeństwa i ile osób mogło przebywać w środku. Moretti podkreślił, że para – uważana za wpływowe postacie w szwajcarskiej branży hotelarskiej – współpracuje z władzami i "zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby wyjaśnić przyczyny. Robimy wszystko w naszym zakresie. Nasi prawnicy są również zaangażowani". Corsykańskie pochodzenie ma odzwierciedlać ich silną obecność w regionie; opisano ich jako pracowitych i odnoszących sukcesy męża i żonę.

Para właścicieli broni bezpieczeństwa klubu i twierdzi że wszystko było zgodne z przepisami

Liczby ofiar i rannych oraz poszukiwania zaginionych

Pożar zabił co najmniej 40 osób, a 119 zostało rannych – większość ofiar to nastolatkowie i młodzi dorośli z ciężkimi oparzeniami trzeciego stopnia. Władze szwajcarskie potwierdziły 40 ofiar; Włosi mówią o 47 zgonach. Rodzice i bliscy poszukują zaginionych, w tym Charlotte Niddam, 15‑letniej uczennicy Immanuel College, która wcześniej uczęszczała do prywatnej szkoły żydowskiej w Hertfordshire, która również jest uznawana za zaginioną.

Liczby ofiar i rannych oraz poszukiwania zaginionych

Charlotte Niddam i rodzina czekają na wieści

Charlotte Niddam, 15-latka, jest jedną z dwóch potwierdzonych zaginionych; Immanuel College potwierdziło jej zniknięcie. W oświadczeniu szkoły czytamy: "We are reaching out with an urgent request for our school community to come together in support of Charlotte Niddam." "Charlotte was a student at Immanuel College, and her family have now moved back to France. "The families have asked that we all keep them in our thoughts and prayers during this extremely difficult time. We are all praying for a miracle for Charlotte and the others, and want the families to feel the full strength of the Immanuel College community's support." Fotografie zaginionej pojawiły się na koncie Instagram @cransmontana.avisderecherche, które powstało, by pomóc w odnalezieniu ocalałych.

Charlotte Niddam i rodzina czekają na wieści

Śledztwo i możliwość postawienia zarzutów spowodowania śmierci

Beatrice Pilloud, prokurator generalna regionu Valais, powiedziała, że para została już przesłuchana i może stanąć przed zarzutami spowodowania śmierci. "Zakładamy, że pożar pochodzi z petard przymocowanych do butelek szampańskich. Stamtąd sufit zajęły płomienie." Dodała także: "Nasze śledztwo obejmuje również materiały użyte do konstrukcji oraz kwestie ewakuacji, gaśnic i maksymalnego obciążenia lokalu." Zwróciła uwagę, że "nasze dochodzenie obejmuje także piankę na suficie." "Na ten moment nie jest jasne, czy ktoś poniesie odpowiedzialność karną. Jednak możliwe jest, że zostanie wszczęte dochodzenie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci." Pilloud nie skomentowała, czy podejmowane będą kroki mające uniemożliwić ucieczkę parze ze Szwajcarii, mówiąc: "Obecnie nie istnieje odpowiedzialność karna." Stéphane Ganzer, radny państwowy odpowiedzialny za bezpieczeństwo w Valais, przyznał, że nie był świadom istnienia deficytów w bezpieczeństwie klubu, lecz dodał: "Nie wiem, kiedy miasto przeprowadzało inspekcje. Nie otrzymaliśmy raportów o deficytach. Jednak zakładamy, że inspekcje były przeprowadzane." Pilloud dodała, że w śledztwie bierze udział 30osób, a priorytetem pozostaje identyfikacja zmarłych, aby rodziny mogły rozpocząć proces żałoby. Śledczy inspektor Pierre-Antoine Lengen powiedział podczas tej samej konferencji prasowej, że kolejne 30 osób bierze udział w procesie identyfikacji ofiar; praca polega na analizie DNA i rekordów dentystycznych, a także przedmiotów, które ofiary miały przy sobie. Przyznał, że ten proces potrwa znacznie dłużej i przeprosił rodziny. \nW odniesieniu do poszkodowanych w pożarze liczba ta wciąż może rosnąć, ponieważ wielu z nich zgłosiło się do szpitala dopiero po godzinach.

Śledztwo i możliwość postawienia zarzutów spowodowania śmierci

Czego dowiemy się o bezpieczeństwie i ewakuacji oraz identyfikacjach

Nowe materiały wideo ukazują szybkie rozprzestrzenianie się pożaru po suficie w klubie Le Constellation, a goście zrezygnowali z ucieczki na rzecz nagrywania. Film, nagrany przez studenta ekonomii z Francji Ferdinanda Du Beaudieza, pokazuje, jak płomienie rosną nad głowami gości, którzy tańczą i śpiewają, nie dostrzegając niebezpieczeństwa. W międzyczasie chmury dymu i ognia panują nad klubem, a odgłosy eksplozji budzą lęk mieszkańców. Krytyczny materiał przypomina także, że 17-letni Emanuele Galeppini, włoski nastolatek i amator golfa, był jedną z pierwszych ofiar. Beatrice Pilloud ostrzegła przed możliwymi śledztwami, jeśli okaże się, że grille i systemy bezpieczeństwa nie spełniały norm. Funkcjonariusze zbadają także materiał dźwiękochłonny na suficie i możliwość zezwolenia na użycie petard w barze. Candles emitujące iskry skierowane w sufit zostały wykorzystane, a policyjne i śledcze organy badają także gaśnice, drogi ewakuacyjne i ilość osób przebywających w lokalu. Nowe filmy z miejsca zdarzenia pokazują, jak ogień rozprzestrzenia się w kilka sekund, gdy ludzie nagrywają zamiast uciekać. "Są opisy, w których wzięli telefon i nagrywali to, co się dzieje nad ich głowami" – relacjonował Ferdinando. \nŚwiadkowie relacjonowali, że odważny student powrócił do palącego Le Constellation dwukrotnie w desperackiej próbie uratowania brata i dziewczyny, próbując wyciągnąć ciała z płomieni. Powiedział: "Odzież była spłonęła, mogłem rozpoznać tylko zęby." Dodał także: "Próbowałem schwytać tę osobę, która była naprawdę ciężka, ale nie było napięcia w ich ramieniu. Po prostu położyłem ją na ziemi, a policjanci i strażacy przejęli to."

Czego dowiemy się o bezpieczeństwie i ewakuacji oraz identyfikacjach